2009-05-06 17:05:00

Wielcy uczeni i brudne skarpetki


fot.efka_s

Moja feministyczna nadwrażliwość funkcjonuje sobie gdzieś w uśpieniu, nie wychyla się, nie daje znaków... Tak mi się wydaje. Ta przypadłość objawia się czasami i zwykle niespodziewanie. Czasem wybucha w leniwe niedzielne popołudnie, powodując że wszystkie ciotki zgromadzone wokół suto zastawionego sałatkami i ciastkami stołu, spadają ze swoich krzeseł, zwłaszcza wtedy, kiedy dochodzą do wniosku, że mam rację. Czasem objawia się potężną serią inwektyw wykrzyczanych do monitora, po przeczytaniu jakiegoś newsa dotyczącego polityki i kobiet. Ale nie jest to jakaś nadwrażliwość totalna i chyba jeszcze nie jest patologiczna…

Ostatnio ta moja feministyczna nadwrażliwość niespodziewanie uaktywniła się podczas lektury „Semiologii życia codziennego” Umberto Eco. Tenże poważny pan straszliwie mnie zbulwersował w felietonie pt. „Filozofia lędźwi”. Ponieważ jak twierdzi, filozof powinien pochylać się nad różnymi problemami podjął ważny problem noszenia dżinsów i ugniatania przez nie sfery „lędźwiowo-sakralnej”. Doszedł do wniosku, że zakupione przez niego nowe dżinsy zmuszają go (przez owo ugniatanie) do „życia na zewnątrz”, jednocześnie ograniczając jego "życie wewnętrzne". Myślenie o relacji siebie do spodni i siebie w spodniach do reszty świata odciągało go od ważniejszych problemów duchowych i intelektualnych. Wówczas zdał sobie sprawę, że myśliciele na przestrzeni wieków walczyli o to, aby nie posiadać pancerza. Dlatego mnisi mieli idealne stroje, które nie krępowały ich ciał i mogli być pod nimi bardzo brudni, w z związku z czym mieli bogate "życie wewnętrzne". Natomiast kobiety przez tysiące lat zmuszone były do noszenia wszelkiego rodzaju pancerzy, co sprawiło, że „zaniedbywały one ćwiczenie umysłu”. Idąc dalej wg Eco ubranie tak nas zniewoliło w roli przedmiotu seksualnego, że kobieta musiała być bardzo wybitna, aby tak przystrojona mogła stać się taką przykładowo Marią Curie.
Dlaczego mnie to zbulwersowało? No bo przecież tak tęgi umysł powinien wiedzieć, że nie o to chodzi. Nawet gdyby się zastanowić nad feministkami. Też w pewnym momencie manifestowały swoje poglądy poprzez strój, a raczej brak dbałości o niego. Ale było to odrzucenie symboli zniewolenia, a sama dominacja tkwi gdzie indziej. Strój to powierzchowność i feministki szybko doszły do wniosku, że nam kobietom strojenie piórek i dbanie o ciało sprawia po prostu przyjemność. Według innego wielkiego uczonego - Darwina poczucie estetyki (jako zachwyt nad pięknem jako takim) zauważalne jest u samic nawet u niższych gatunków zwierząt i jest dla nich typowe. Zresztą jego teorie bulwersowały ówczesnych, ze względu na to, że zauważył, że to samice dokonywały wyboru. Tak więc u podstaw naszego kobiecego „pancerza” czyli stroju leży hedonizm, ale... no właśnie, jak później dowiedziemy, nasz estetyzm jednak prowadzi do niewolnictwa... Ale o tym za chwilę.
Dodatkowym argumentem dla obalenia tezy Eco, upatrującego przyczyn męskiej dominacji w stroju, może być też fakt, że zakonnice mają podobnie luźne stroje do mnichów i mogą być pod obszernymi fałdami habitów równie brudne, a jakoś nie słychać było o żadnych ich osiągnięciach naukowych na szeroką skalę (wysypu wybitnie uzdolnionych w jakimś czasie, czy regionie itp.).
Kiedyś bardzo chciałam (ups) zostać zakonnicą, prawdopodobnie kojarząc to z możliwością życia „życiem wewnętrznym”. Ale kiedy nadgorliwie pomagałam siostrom we wszystkim, w czym się dało odkryłam coś, o czym się pewnie nigdy nie mówi, bo nie ma feministek zakonnic (zakonnica w założeniu służy, a nie podskakuje). Cała obsługa kościoła była podzielona na dwa „obozy”, mieszczące się w dwóch budynkach. W jednym (20 poziomów lepszym) mieszkali księża, w drugim (gdzie sufit walił się na głowę) zakonnice. Moje oczy (wówczas) dziecka zakodowały sobie obrazek księdza w dżinsach, palącego papierosa, posiadającego dużo fajnych półek z książkami i video (w owych czasach video to było coś), żyjącego w luksusie, dyskutującego, zadowolonego. High life. A zakonnice… Zakonnice były jak mrówki. Zasuwały z wiadrami i myły podłogi w tym lepszym księżowskim budynku, wycinały nożyczkami opłatki i w ogóle cały czas się uwijały.
Jak widać męska dominacja istnieje poza pancerzem stroju a nawet seksualnymi konotacjami. Zakonnica przedmiotem seksualnym nie jest i właśnie poprzez strój została wyswobodzona z bycia nim jako kobieta (rozumując jak Eco) a jednak coś również sprawia że jest zdominowana i „zaniedbuje ćwiczenie umysłu”.
„Dlaczego Husserl mógł stworzyć to, co stworzył? Bo Malwina mu wszystko zorganizowała. Nie chodził do Carrefoura. Nie płacił rachunków. Pewnie nawet nie wiedział skąd w szafie biorą się czyste skarpetki. (...) Tak powstała wielka filozofia niemiecka.” – mówi prof. Tadeusz Gadacz w wywiadzie dla Polityki (NI nr 7, Polityka 50/05).
Nie wiemy jednak, czy filozofia niemiecka nie byłaby jeszcze większa, gdyby to Husserl prał skarpetki Malwinie, a ona nie wiedziała skąd się biorą…

W każdym razie mnisi mieli brudne skarpetki, a Husserlowi prała Malwina. Dzięki temu mogli mieć bogate „życie wewnętrzne”, bo o nic o nich nie myśleli. Na pewno najwięcej „życia wewnętrznego” tracą nie ci, co chodzą w obcisłych dżinsach, ale ci (a raczej te), co piorą skarpetki. Dlatego też pomimo lepszego wykształcenia kobiety wciąż stanowią marny procent wielkich uczonych. Panuje ciągle przekonanie, że umysł faceta nie jest w stanie przyswoić programów obsługi pralki automatycznej, a logistyka rozwieszania prania na sznurku ich przerasta. No, a ktoś to musi robić... W takim razie może ten, komu ten dyskomfort estetyczny bardziej doskwiera? Czy ten wrodzony samiczy zmysł estetyczny nie zapędza nas kobiet do układania kubków na półce, ścierania kurzy i innych dupereli, które powodują że stajemy się kurami domowymi, dobrowolnymi służącymi na pełny etat? Heh, może o równouprawnienie nie trzeba dziś walczyć z facetami, tylko ze sobą;)

efka_s
Niektóre dzieci potrafią zaskoczyć;) - polecamy filmik wszystkim smutasom na poprawę humoru
Develey radzi, jak okiełznać kanapkową nudę:)
24 czerwca 2010 - Wrocław
Nastroje przedwyborcze są dosyć senne. Wieje nudą... ale wszystko można obśmiać.
Czy istnieje równouprawnienie w 2010 roku? Babska dyskusja!
Miss Grzendy 2010 zostaje...
Zobacz efekty konkursu na stylizacje r-gwiazd!
Zagłosuj i wybierz Miss R-Grzendy!
Czy coś nas może jeszcze zaszokować? Patrick Mohr jak widać potrafi.
Stroje kąpielowe na słoneczne dni od Reserved.
Sesja zdjęciowa z udziałem Magdy Steczkowskiej!
Skórzana eco-torba...
Telefon w formie bransoletki.SMSy, kontakty, zegar - wszystko wyświetlane jako hologramy 3D...
Czym inspirował się v-architekt projektując nasze Virtualne Miasto grzendowe?
Zostań gwiazdą filmu dzięki produkcji Ridleya Scotta;)
kandydatka na Europejską Stolicę Kultury 2016
Od 12 do 17 lipca w Poznaniu Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych